Bez tej wspanialej dziewczyny,pewnie bym nie przezyl w Afganistanie. OLA zyje i pracuje w Kabulu 5lat.Dala bezpieczne schronienie,nakarmila,pokazala co i jak w Miescie, jak sie zachowywac, co robic,by nie zostac schwytanym czy straconym.WIELKIE DZIEKI OLU.ODEGRAM SIE W LONDKU ZDROJU….(pewnie nie tak jak u ciebie ale…..)

Opublikowano: Sierpień 2, 2016

Bez tej wspanialej dziewczyny,pewnie bym nie przezyl w Afganistanie. OLA zyje i pracuje w Kabulu 5lat.Dala bezpieczne schronienie,nakarmila,pokazala co i jak w Miescie, jak sie zachowywac, co robic,by nie zostac schwytanym czy straconym.WIELKIE DZIEKI OLU.ODEGRAM SIE W LONDKU ZDROJU….(pewnie nie tak jak u ciebie ale…..)

Po rozmowie z Konsulem,chcial mnie ewakuowac do Indii,lecz bez PAPCIA, to bylo nie do zaakceptowania(ziomka,rumaka,przyjaciela,czlonka rodziny -choc to maszyna, sie nie zostawia,kazdy moturzysta chyba wie o czym mowie).Mysle ze ludzie zyjacy po za murami baz wojskowych wiedza jak zyc w kraju gdzie od ponad 40lat trwa wojna.

Mamy straty czasowe ok.30-35dni.Samoloty,wizy, Iran,Afganistan uuuu,pochlonely dodatkowe 1,5tys.baksow. lecz jak wspominalem na poczatku,w tej wyprawie nie ma przedwczesnych powrotow.

Udostępnij

Dodaj komentarz