Za mną ciężki weekend. Ciężki, ale owocny!

Opublikowano: Czerwiec 6, 2016

Za mną ciężki weekend. Ciężki, ale owocny!
Skuter jest już po pierwszym remoncie silnika od wyjazdu. Wymieniliśmy łożyska silnika i sprawdziliśmy wszystkie podzespoły – kolejny remont w Nowosybirsku!
Ze złych rzeczy – jadę bez przedniego błotnika. Na jednej z dziur mocowania nie wytrzymały i błotnik po prostu odpadł – biegałem dosyć długo po trasie między ciężarówkami, żeby znaleźć wszystkie szczątki – trzeba go będzie jakoś odbudować, albo zastąpić innym. Rady innej na to nie ma, wielkie kałuże i błoto, dopiero przed nami.
Dziś czeka nas pierwsza noc w namiocie. Jestem już cholernie zmęczony. Do tej pory łapałem zaledwie kilka godzin snu gdzieś na ławce przy trasie, czasami na skuterze, albo po prostu na ziemi. Czas rozłożyć jamę – czas na dobry sen. Jak dobrze pójdzie jutro dzień mycia. Czyli Hostel i mocny internet, a póki co… gdzie ja te śledzie miałem…?:)

Udostępnij

Dodaj komentarz